czwartek, 27 października 2011

Byliśmy w kontakcie

Każdy ma znajomych bliższych i dalszych. Co decyduje o tym, że z jednymi dogadujemy się lepiej a innymi gorzej? Różnica charakterów? Różnica wyznań? Inny system wartości? Brak wspólnych tematów? Wszystko to może doprowadzić do tego, że z kimś będziemy lepiej lub gorzej żyć. Jednak to właśnie „brak wspólnych tematów” jest przysłowiowym gwoździem do trumny. To właśnie brak jakiegokolwiek dialogu prowadzi do tzw. zerwania kontaktu; bo w końcu jak możemy się z kimś – chociażby – sprzeczać jak nie mamy o czym gadać? Brak rozmowy to brak znajomości. To z dywagacji wszystko wynika i w niej wszystko się zawiera.

Przyznam, miałem kilka sytuacji w swoim życiu, gdy „wyczerpanie” wspólnych tematów doprowadziło do osłabienia znajomości i gdyby nie fakt iż moi koledzy mieszkają „po sąsiedzku” to dziś prawdopodobnie nie miałbym z nimi kontaktu. Nie mamy o czym rozmawiać. Tzn.; ja nie mam z nimi o czym rozmawiać. 

Jestem dość elastyczny; jednak gdy ktoś staje się monotematyczny to jest nudny. Nie lubię nudnych ludzi. Od pewnego czasu nie mam wspólnych tematów ze znajomymi „ze studiów”. Czy kontakt się zerwie po „wyjściu z uczelni”? No raczej. O ile nie będą moimi sąsiadami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz